Rosyjska wersja językowa Polska wersja językowa
  • Klaudia Szewcowa
  • Klaudia Szewcowa
  • Klaudia Szewcowa
  • Klaudia Szewcowa
  • Klaudia Szewcowa
  • Klaudia Szewcowa
  • Klaudia Szewcowa

Co wiąże weganizm ze snem?

Wszyscy wiedzą, że w organizmie może zabraknąć podstawowych budulców – mikroelementów, enzymów, witamin itd. – w związku z czym będą pojawiać się patologiczne zmiany. To prawda, są bardzo ważne, lecz jest jeszcze to, co najważniejsze – energia. To ona jest najważniejszym elementem w bardzo złożonym mechanizmie prawidłowego funkcjonowania naszego ciała.

Końcowym rezultatem każdego posiłku, który zjemy, będzie energia, a po drodze – tylko po drodze – będą dostarczane mikroelementy, witaminy, enzymy itd. Bez energii nic się nie dzieje i jeżeli jej brakuje, organizm choruje, umiera.

Temat energii i jej zachowanie w ludzkim organizmie należy do sfery jeszcze nie poznanej przez naukę – wręcz nadal pozostaje tajemnicą. O co tu chodzi? Znamy ciało fizyczne, widzimy je, a jest przy nim drugie ciało – energetyczne, nieuchwytne jeszcze dla współczesnej nauki. Współpracują ściśle między sobą. Część energii, którą organizm wydobywa z pokarmu przy zachodzeniu chemicznych reakcji wykorzysta na swoje potrzeby i na zaopatrzenie własnej gospodarki energetycznej – jej kanały i punkty zbioru znane były w starożytnych Chinach, gdzie według wiedzy starożytnych, główny kanał energetyczny biegnie wzdłuż kręgosłupa aż do szyszynki prowadząc energię – Qi.

Qi naszego ciała według starożytnych twierdzeń współpracuje z energią wszechświata.

Energetyczna sieć w całym organizmie była i do dzisiaj jest wykorzystywana w akupunkturze do leczenia chorób. Indyjska joga jeszcze w prastarych czasach – ponad 7000 lat temu – też mówiła o energii w ludzkim ciele. Główny kanał według jogi biegnie od podstawy kręgosłupa do Sahasrary – głównej czakry energetycznej znajdującej się w okolicach szyszynki. Uśpioną energię na dole kręgosłupa nazywano Kundalini Shakti. Jej potencjał jest tak silny, że może zabić przy nieumiejętnym uruchomieniu. Razem z czakrami – centrami energetycznymi, według tej wiedzy jest najważniejszym elementem w dziejach ludzkiego organizmu. I joga też, jak i starochińska wiedza, twierdzi, że ona współpracuje z energią wszechświata.

A teraz wróćmy do momentu podziału energii – część jej pójdzie na własne potrzeby organizmu, lecz on musi też „nakarmić” energią ciało energetyczne. Jeżeli jej zabraknie, ciało energetyczne zacznie „wygryzać” ją z ciała fizycznego, a jej brak osłabi lub zabije komórki ciała fizycznego i ten proces przekłada się na patologiczne zmiany w fizycznym ciele. Im więcej brakuje, tym większe problemy zdrowotne, jak również tragiczne. Do czego zmierzam? Zabraknie albo nie zabraknie energii zależy od wyżywienia i dostarczania tlenu. Wyżywienie powinno zawierać wszystkie elementy, lecz nie mniej ważne, ile organizm wyda wysiłku w postaci energetycznej na trawienie i prowadzenie naszego pokarmu do stanu wyprowadzenia energii z niego. Potrawy z udziałem białka zwierzęcego pochodzenia – mięso, ryby, jajka, produkty z mleka – owszem, zawierają mikroelementy po części, chociaż paleta ich jest ograniczona, lecz samo białko jest ciężkostrawne – organizm wyda dużo energii na trawienie, a po za tym w trakcie procesów trawiennych powstaną też toksyczne związki zatruwające go, z którymi walcząc będzie musiał wydać kolejną część energii, zamiast otrzymania jej. To samo można powiedzieć o produktach z udziałem cukru. Natomiast potrawy tylko z roślin są lekkostrawne i organizm nie wyda dużo na trawienie, lecz dużo dostanie, w związku z czym wielokrotnie obniża się możliwość powstania zmian chorobowych w jakiejkolwiek formie. Największy afekt kumulacji energii odbywa się podczas głodówek, a ponadto organizm dysponując o wiele większym potencjałem ma możliwość użyć ją na usunięcie szkód we wszystkich układach. Głodówki to wielkie dobrodziejstwo.

Pośrednim wskaźnikiem a zarazem argumentem, jak ważna jest energia i jej poziom dla organizmu świadczy fakt, że weganie śpią mniej. Zapotrzebowanie na sen bardzo zmniejsza się, a to potwierdzono wiele razy w mojej wieloletniej praktyce przy leczeniu pacjentów, którzy w trakcie leczenia wycofywali z jedzenia białka i cukru – przeszli na roślinne odżywianie. Tak, to ma związek – jedzenie i sen, bowiem serotonina układa nas do snu po to, by organizm mógł zaoszczędzić i zakumulować energię – w trakcie snu większość życiowych funkcji wycisza, spawalnia się. Zaoszczędzoną energię zachowa na własne potrzeby, a także naładuje ciało energetyczne. Jest to główną przyczyną dlaczego kładziemy się spać i im mniej zużyje, a więcej dostanie w ciągu nie snu, tym mniej potrzebować będzie czasu na ładowanie i kumulację, a to skróci czas snu.

Aby nie przeszkadzać organizmowi w tak ważnej dla niego akcji – kumulację energii i ładowanie ciała energetycznego – nie wolno jeść i pić po 17:00. Nie wolno lekceważyć znaczenie energii, nie wolno jej marnotrawić – to ona decyduje: żyć czy nie żyć.

Moje Himalaje Saga o jodze

Moje Himalaje - Saga o Jodze

Nadprzyrodzone zdolności i najlepsze chwile w moim życiu zawdzięczam jodze. Od ponad 30 lat pracuje jako jasnowidz i bioenergoterapeuta...

KUP KSIĄŻKĘ

Referencje (od 2012 r.)

Renata Ch., 18 lat

"Kiedy pierwszy raz pojechałam na wizytę do Pani Klaudii nie powiedziałam o sobie prawie nic. Pani Klaudia sama powiedziała mi że wszystko za ..." czytaj więcej

Paweł B. lat 47

"Nieocenioną wdzięcznością i wielkim szacunkiem obdarzam osobę Pani Klaudii. Pragnę, aby zdrowie i pogoda ducha dopisywały jej zawsze i aby n ..." czytaj więcej

Rafał Lewczyk, Krypno Kościelne. 26 lat.

"Zadzwoniłem, leczenie trwało kilka miesięcy. Od tamtej pory korzystam z *mocy* Pani Klaudii. Nie używam żadnych tabletek, nie chodzę po leka ..." czytaj więcej

NAPISZ OPINIĘ

Umów się na wizytę

Rejestracja codziennie od 10:00 do 18:00 pod telefonem (+48) 75 76 49 500



FORMULARZ KONTAKTOWY