Bioenergoterapia

W moim życiu bioenergoterapia pojawiła się w 1983 roku.  37 lat zajmuję się leczeniem ludzi.  Bioenergoterapia to wyjątkowa metoda uzdrawiania – bardzo skuteczna, niezadająca cierpienia zarówno podczas diagnozy, jak i leczenia, a do tego bez skutków ubocznych, to wręcz luksusowa metoda leczenia. Takimi korzyściami dla pacjenta nie może się pochwalić medycyna konwencjonalna.

We współczesnym świecie uzdrawiania dokonywane z pomocą metod niekonwencjonalnych pojmowane są w kategoriach cudów. W rzeczywistości, to żaden cud. To przejaw działania praw natury, których sposób działania nauka wciąż nie zna i negowanie istnienia fenomenów jak bioenergoterapia to nic innego jak zwyczajna ignorancja. Wyjaśnienia, jak one działają trzeba szukać w głębinach wiedzy o świecie kwantów. Prawa te przewracają do góry nogami stereotypy o nas i naszym postrzeganiu świata.

Paranormalnych zdolności nie da się uzyskać podczas miesięcznych kursów. Owszem, są osoby, które mają wrodzone zdolności nadprzyrodzone lub uzyskali je podczas śmierci klinicznej, jednak każdy inny, kto chciałby określać się mianem „bioterapeuta” musi być przygotowany na długie lata praktyk medytacji, ćwiczeń specjalnych technik oddychania oraz mnóstwo wyrzeczeń. To wszystko wymaga ciężkiej pracy nad sobą.

Droga rozwoju uzdolnień paranormalnych jest długa i stroma, a w Polsce, jak w wielu innych krajach, powstał przemysł produkujący pseudospecjalistów w tej dziedzinie. Organizatorem kursów, upoważniających do wykonywania tego zawodu, może być praktycznie każdy – za tym procederem stoją duże pieniądze. Przeważnie osoby po ukończeniu kursów bioenergoterapii, zwyczajnie oszukują ludzi – nie leczą, brak odpowiednich zdolności zasłaniają dyplomami, otrzymanymi na różnych szkoleniach. Pośród tych którzy idą na kursy, są i osoby mające predyspozycje i szczerze wierzące, że można tego się nauczyć, szkolą się – nie podejrzewają nawet, jaką naprawdę siłą dysponuje prawdziwe uzdolniony extrasens! Lecz są też osoby świadome swojej bezradności – w ostateczności i jedni, i drudzy podważają autorytet i dobre imię tej metody uzdrawiania.

Szczególnie chętnie wykorzystuje to medycyna akademicka – ze środowiska lekarzy często wygłaszane są opinie, że leczenie niekonwencjonalne to oszustwo. W rzeczywistości, spośród wielu uzdrowicieli prawdziwym darem leczenia i rewelacyjną skutecznością może pochwalić się niewiele osób w Polsce.

Posiadanie wyjątkowych zdolności uzdrawiających nie wymaga stosowania wahadełka, różdżki, fotografii, ziół, leków homeopatycznych itd. To w extrasensie tkwi siła – jest w nim, a nie poza nim. Sama leczę wyłącznie myślą. To ona regeneruje organy, nastawia dyski, składa złamane kości, uspokaja chorą psychikę, usuwa komórki rakowe. Jest dziełem wszystkiego. Myśl nie zna odległości i granic czasu. Działa wbrew powszechnie znanym prawom natury. Oddziaływanie siły myśli na stan otaczających nas rzeczy od zawsze był sprzeczny z prawami tzw. fizyki klasycznej. To dlatego niekonwencjonalne techniki uzdrawiania zostały zepchnięte do kanonu zjawisk o charakterze mistycznym, religijnym i pseudonaukowym. Z nieoczekiwaną pomocą w wyjaśnianiu zasad działania tych dziedzin przyszła fizyka kwantowa. Według jej podstawowych założeń można przyjąć, że telepatia, czy jasnowidzenie są możliwe, gdyż podobne zjawiska cały czas mają miejsce w naturze na poziomie kwantowym i nie są niczym nadzwyczajnym.

Nie widzę w żadnym schorzeniu udziału magii, złych czarów, potrzeby interwencji egzorcysty. Widzę natomiast problemy żywieniowe, genetyczne lub pourazowe. W mojej praktyce leczniczej sugestia nie ma żadnego znaczenia – leczę pacjentów znajdujących się w śpiące, leczę niemowlęta, leczę za pośrednictwem członków rodziny tych, którzy nie wierzą w moją metodę, leczę uzależnionych. Od lat również zwracają się do mnie z prośbą o leczeniu zwierząt domowych. W każdym wyżej wymienionym przypadku ze względu na stan w jakim się znajdują, nawet nie wiedzą, że są leczeni. I gdzie tu jest sugestia?

Bioenergoterapia

Jasnowidzenie

Medycyna naturalna

Moje Himalaje – saga o jodze

Autobiograficzna książka „Moje Himalaje – saga o jodze” z moją dedykacją. Książka opowiada o dzieciństwie ze zdarzeniami losowymi, praktyce jogi, przebytych transach medytacyjnych, które stały się narodzinami mojego nowego życia, o jasnowidzeniu, leczeniu, kontaktach z umarłymi, zdolności wpływania na ludzkie losy…
Moje Himalaje - saga o jodze