Witamina D3

W ostatnich latach medycyna konwencjonalna wdraża pojęcie dobroczynności farmakologicznych suplementów, czyli intensywnej, regularnej suplementacji. W pierwszym rzędzie proponowana jest witamina D3 i, jak mówią lekarze, żadna ilość nie będzie przedawkowaniem! To nieprawda! Reklama D3, jako środka, który obroni przed wirusami i infekcjami – a widmem w tej sprawie jest grypa covidowa – niestety działa. A ona bardzo często zabija. Skutkami suplementacji witaminą D3 są ciężkie formy zakrzepicy, zawały, udary, wylewy i rak – a to akurat najczęściej widzę u pacjentów, którzy biorą witaminę D3, właśnie duże dawki. Im większe dawki, tym szybciej pojawiają się dramatyczne skutki. Swoim pacjentom zabraniam suplementowania się każdego rodzaju suplementami!

Proponuję prawidłowe odżywianie. Dieta wegańska, czyli roślinna, w zupełności zabezpiecza przed niedoborami w organizmie. Pacjentom powtarzam, że przez kilkaset tysięcy lat ewolucja dostosowała organizm człowieka do otoczenia, a nie do apteki! Nasz organizm sam tworzy witaminę D3, a ten obowiązek należy przede wszystkim do wątroby. I to nieprawda, że tylko światło słoneczne jest stymulatorem tego procesu. Mieszkając na Cyprze, zwróciłam uwagę, iż mieszkańcy tej wyspy mają ciężkie niedobory tej witaminy. Znając powszechnie uznawane teorie medycyny konwencjonalnej o powiązaniu jej tworzenia ze słońcem, zdziwiłam się. Zadałam sobie pytanie: dlaczego? Odpowiedź była konkretna – mieszkańcy wyspy odżywiają się w dużej mierze mięsem i słodyczami. Jedzenie w środku nocy jest tam przyjęte za normę. Niedługo potem obejrzałam program naukowy poświęcony witaminie D3. Naukowcy kilka lat wcześniej badali poziom witaminy D3 u Australijczyków, a oni nie narzekają na brak słońca! Naukowcy, tak jak i ja, byli wielce zdziwieni niedoborem tej witaminy u mieszkańców Australii… i niestety, o czym wiem, tam też nie grzeszą weganizmem.

Nie poprawia się system immunologiczny – a on odpowiada za odporność – jeżeli będziecie suplementować się witaminą D3 z apteki. Stale widzę to u pacjentów. Musi być prawidłowe odżywianie, nie długotrwałe, ale regularne posty wodne, czyli 1–2 dni w tygodniu, regularne ćwiczenia i silna, zrównoważona psychika. Właśnie jeżeli mówimy o psychice, to wprowadzenie roślinnej diety i postów dobrze ją wzmacnia!

Wszystko jest w naszych rękach, można pozwolić sobie być absolutnie samowystarczalnym, jeżeli mówimy tu o zdrowiu.

Bioenergoterapia

Jasnowidzenie

Medycyna naturalna

Moje Himalaje – saga o jodze

Autobiograficzna książka „Moje Himalaje – saga o jodze” z moją dedykacją. Książka opowiada o dzieciństwie ze zdarzeniami losowymi, praktyce jogi, przebytych transach medytacyjnych, które stały się narodzinami mojego nowego życia, o jasnowidzeniu, leczeniu, kontaktach z umarłymi, zdolności wpływania na ludzkie losy…
Moje Himalaje - saga o jodze