Lex Szarlatan

Obecnie nabiera rozgłosu sprawa projektu ustawy dotyczącej zakazania form działań w zakresie medycyny naturalnej pod tytułem „Lex szarlatan”. Dużo mówi się o szarlatanach w tej dziedzinie. Tak, są, a gdzie ich nie ma?
Ostatnio przykładem głośna historia o warszawskim szpitalu z politykiem-lekarzem. Dawid Kasprzak, 28-latek bez specjalizacji, „zarobił” 1 600 000 złotych w rok. Potrafił w tym samym czasie być na pogotowiu i w zupełnie innym szpitalu.
Szarlatan?
Magik?
A czasami wypływają inne, nie mniej szokujące historie. Tyle że to medycyna akademicka – zawsze istniało tabu na jej temat i historie te pojawiają się i szybko znikają z oczu obywatela.
Pracuję w zawodzie bioenergoterapeuty 42 lata. Kto zwraca się do mnie o pomoc, jacy pacjenci? To ci, którzy chodzili po lekarzach, robili badania w szpitalach, klinikach i nadal pozostali bez diagnozy. Są też inni, którzy otrzymali diagnozę, byli leczeni, ale nie wyzdrowieli. W dodatku – pojawiły się ciężkie skutki uboczne po badaniach, po lekarstwach i po zabiegach!
Są zawiedzeni, często zdesperowani, szukają możliwości ratowania życia metodami medycyny naturalnej.
Mam wiele rodzin, które przez dziesiątki lat korzystają z moich usług – jak coś się dzieje w rodzinie, dzwonią, pytają i w razie potrzeby proszą o pomoc. Gdybym stawiała nieskuteczne diagnozy, gdybym nieskutecznie leczyła, czy zwróciliby się do mnie z prośbą o pomoc?
Przez tyle lat?
Ile miałam szantażu ze strony lekarzy – były donosy na policję, były też wizyty w gabinecie z próbami zastraszenia! Szantaż ile razy miałam ze strony służb kościelnych! Ile razy byłam szantażowana przez przedstawicieli Kościoła przez telefon… Miejscowy ksiądz w kościele ostrzegał wiernych, że współpracuję z szatanem… Naprawdę? Żyjemy w XXI wieku, czy nadal będzie nas dręczyć średniowiecze?
Bioenergoterapia to nie mistyka, to prawa natury, o których niewiele jeszcze wiadomo, lecz odpowiedzi może dać fizyka kwantowa. Naukowcy neurobiolodzy mówią, że ludzka myśl wychodzi poza czaszkę i wpływa na otoczenie.
Fizyka nareszcie dotarła do świata kwantów. Pojęcia takie jak splątanie cząstek, a także stan ich superpozycji czy teoria strun stanowią sedno współczesnej wiedzy o mikroświecie. A nasz makroświat wyłania się, wręcz wywodzi się z mikroświata i podlega wszystkim jego prawom! Mądra joga mówiła o tym 7000 lat temu.
Ale wygląda na to, iż nauka żyje w swoim świecie, idzie swoją drogą, a ja muszę nadal borykać się z tym, co mówi ksiądz w kościele o mnie, i walczyć z lekarzami, dla których jestem konkurencją.
Kiedyś usłyszałam szczere wyznanie lekarza – właściciela małej, prywatnej placówki szpitalnej. Głośno powiedział podczas kolacji u naszego wspólnego znajomego: „Uznaję i doceniam Pani zdolności, póki Pani działa poza moim terenem, a jeżeli pojawi się Pani na moim terenie – zniszczę w każdy możliwy sposób”.
To było nie tylko wyznanie, to było ostrzeżenie.
Milicja w Związku Radzieckim, a dokładnie na Ukrainie, gdzie mieszkałam, chciała zaangażować mnie do swoich prac, wykorzystując moje zdolności jasnowidzenia (oczywiście na początku były sprawdziany), mafia też chciała przygarnąć mnie do siebie. Służby KGB też wychodziły z propozycjami. Zawsze odmawiałam prób wykorzystania moich zdolności przez kogokolwiek – chcę zarządzać nimi sama! Współpracowałam tylko z lekarzami, mieszkając na Ukrainie. To była Wojewódzka Przychodnia Dziecięca – diagnozowałam w trudnych przypadkach, konsultowałam i leczyłam, kiedy tradycyjna medycyna była bezsilna.
Wschodnie systemy z Indii, Chin, Japonii i innych krajów azjatyckich od tysięcy lat przekazują wiedzę o możliwościach uznawanych za paranormalne.
Czy cała nauka akademicka w Polsce całkowicie to odrzuca? Czy tylko nauka medyczna?
Przez długie dziesięciolecia na Zachodzie odrzucano ajurwedę i jej metody leczenia, a także akupunkturę, która dziś nareszcie jest uznana przez zachodnią naukę akademicką. A przecież opiera się ona na starożytnej, liczącej tysiąclecia wiedzy o systemie energetycznym ludzkiego organizmu i jego centrach – czakrach.
Nauka akademicka czakr nie widzi!
Ale lecznicze działanie akupunktury na organizm – już uznaje?!
Bioenergoterapia to przyszłość.
Bioenergoterapia to nie mistyka — to prawa natury, które zaczyna opisywać współczesna nauka i fizyka kwantowa. Neurobiolodzy potwierdzają dziś, że ludzka myśl wykracza poza granice czaszki i wpływa na otoczenie.
Zasady działania bioenergoterapii wynikają z głęboko ukrytych praw natury, leżących u podstaw mikro- i makroświata. Dlatego bioenergoterapia przetrwa — bo jest częścią przyszłości.

Od czasów starożytnych celem praktykowania nauk buddyjskich, jogi i innych systemów, gdzie kluczowym momentem zawsze jest medytacja, było uzyskanie zdolności nadprzyrodzonych. Osobiście moje zdolności paranormalne zawdzięczam jodze. Przy leczeniu ludzi korzystam z wiedzy medycyny klasycznej, a także z głębokiej mądrości jogi w temacie fizycznego i psychicznego funkcjonowania człowieka.
Bioenergoterapia przeżyje, to przyszłość! Ponieważ zasady jej działania są przejawem bardzo ważnych, głęboko ukrytych Praw Natury znajdujących się u podstaw mikro- i makro wszechświata, kierujących zdarzeniami na wszystkich jego poziomach.
A jasnowidzenie? Przecież już w naszych czasach były osoby, które oficjalnie uznawały państwa, w których mieszkały. To na przykład znana i uznawana nie w jednym kraju Wanga z Bułgarii czy nazywany „śpiącym prorokiem” Edgar Cayce z USA, po którym zostały tysiące udokumentowanych świadectw jasnowidzenia i leczenia.
Jasnowidzenie nie jest mistyką. Ma swoje miejsce na liście praw natury. Współczesne badania fizyków ujawniły paradoksalne zachowania natury – w niektórych warunkach przyszłość wpływa na przeszłość.
Wszechświat jest energią – tak twierdzi starożytna joga. Wszystko jest energią i wszystko jest iluzją (w sanskrycie: Maja). Nieustanny, chaotyczny ruch energii tworzy nasz materialny świat. Za sprawą prawa natury, które głosi, że wszystko jest informacją – spadł włos z głowy, zapala się i gaśnie gwiazda w bezkresie kosmosu – wszystko jest informacją, która nigdy nie znika. A „twardym dyskiem” dla niej jest energia wszechświata i wszystko, co kiedykolwiek się wydarzyło, zostaje na tym „twardym dysku”. Energia to pole informacyjne, a kluczem do otwierania fragmentów z pola informacyjnego ma być odpowiedni potencjał energii. Każdy poziom pola informacyjnego, każdy jego najmniejszy zakątek nadal żyje swoim życiem w każdym mgnieniu bytowania.
W świecie nauki trwają też debaty o czasie. I tak jak współczesna nauka, tak i joga od czasów starożytnych twierdzi, że czas nie istnieje – to iluzja! Jesteśmy w punkcie „0” (zero)! Czyli przeszłość, teraźniejszość i przyszłość są w jednym punkcie naraz. Liniowego charakteru czasu nie ma.
Czy to nie rehabilituje jasnowidzenia? Przecież mamy wszystko pod ręką: każdą informację z każdego czasu! W tym też z przyszłego, a on już istnieje i jest równoprawną informacją.

Bioenergoterapia to nie mistyka — to prawa natury, które zaczynają opisywać współczesna nauka i fizyka kwantowa. Neurobiolodzy potwierdzają dziś, że ludzka myśl wykracza poza granice czaszki i wpływa na otoczenie.
Zasady działania bioenergoterapii wynikają z głęboko ukrytych praw natury, leżących u podstaw mikro- i makroświata. Dlatego bioenergoterapia przetrwa — bo jest częścią przyszłości.

Suplementacja witaminy D3

Bioenergoterapia

Jasnowidzenie

Medycyna naturalna

Moje Himalaje – saga o jodze

Autobiograficzna książka „Moje Himalaje – saga o jodze” z moją dedykacją. Książka opowiada o dzieciństwie ze zdarzeniami losowymi, praktyce jogi, przebytych transach medytacyjnych, które stały się narodzinami mojego nowego życia, o jasnowidzeniu, leczeniu, kontaktach z umarłymi, zdolności wpływania na ludzkie losy…
Moje Himalaje - saga o jodze